Na żyletki i deepfejki [SYMULACJA WYBORÓW '27]
Do snu kołyszą mnie zmyślone scenariusze. Długo uważałam je za wadę, aż nauczyłam się wykorzystywać je do politycznego Tetrisa; w bezpieczeństwie symulacja jest metodą, nie fantazją. Ostatnio wzięłam na warsztat ostatnie pół godziny przyszłorocznej kampanii wyborczej: jeden deepfake uruchamia domino prowadzące do zmiany Konstytucji w Polsce. Political fiction? Tak. Ale w granicach prawdopodobieństwa.